wtorek, 10 lutego 2015

„Więzień z Oświęcimia z makijażem”


Za wysoka, za chuda, zbyt dziwna. A już na pewno nie wpisująca się w kanon piękna, który też jest zły, bo przecież modelki wybierają geje-projektanci a kryterium są ich zboczenia. Modelki oceniane są codziennie, nie tylko przez ludzi z branży. Coraz częściej głos w sprawie tych reprezentantek świata mody zabierają zwykli ludzie nie związani z tym światem.Wchodzę na profil najlepszej wizytówki (po Wałęsie, Janie Pawle II i pierogach) naszego kraju, top modelki Anji Rubik. Dziewczyny, która  pomimo już w sumie przedemerytalnego wieku jak na modowy półświatek wojuje  w branży nadal. Ulubienica francuskiego Vogue’a regularnie pojawia się w pokazach największych projektantów świata, zdobi okładki najbardziej prestiżowych magazynów. W ubiegłym roku zaprojektowała także ekskluzywną linię ubrań dla Mohito i stworzyła autorski zapach „Original by Anja Rubik”. Zaliczona do „Industry Icons” portalu Models.com.  Pomimo tych wszystkich sukcesów (które nie sposób oczywiście wszystkie wymienić)  nadal jest normalną dziewczyną z ogromnym dystansem do siebie, czego dowodem może być chociażby udział topmodelki w teledysku „Chleb” Mister D.



Dumy z osiągnięć rodaczki nie widać bynajmniej wśród komentarzy internautów na jej oficjalnym profilu na facebooku. „Szkapa”, „koński ryj”, „worek na kości” – to tylko kilka z bardziej cenzuralnych określeń, które można znaleźć pod jej zdjęciami. Większość uwag dotyczy sylwetki modelki i rzekomego lansowania anoreksji przez świat mody. Skąd tyle jadu w komentarzach Polaków? Wynikają one z zazdrości? Jeżeli tak, to całkiem naturalne uczucie zazdrościć komuś sukcesu, sławy i pieniędzy, chociaż podnoszenie sobie samooceny wymyślnymi, obraźliwymi komentarzami już zdrowym zachowaniem nie jest. Takim osobom polecam znaleźć sobie hobby, albo po prostu zacząć pracować nad sobą i dążyć do sukcesu w swojej dziedzinie, przez co osiągną większą satysfakcję.





Czy może rzeczywiście społeczeństwo nie godzi się z lansowanym na wybiegach ideałem piękna?  Możliwe, ale wtedy trzeba sobie zadać sobie pytanie o jego istotę, gdyż przeciętny Kowalski pogubił się nieco w pojęciach. Może należałoby w końcu spojrzeć na modelki jako pracownice, a nie ładne, chude i próżne panie? Pracownice, które muszą charakteryzować się określonymi cechami do wykonywania swojej profesji,  by wytworzyć konkretny efekt, tak jak jest w przypadku innych zawodów. To tak jakby wetować fakt, że piłkarz musi być wysportowany, prostytutka bezpruderyjna, a pracownik fizyczny silny. 
Może warto po prostu starać się zrozumieć specyfikę pracy modelek i wymagań zawodowych przed nimi stawianych, a nie oceniać je swoją miarą, bo przecież „facet nie pies, na kości nie leci”. Chociaż prawdopodobnie nie o zrozumienie tu chodzi, a o mentalność narodową. Bo przecież my, Polacy, jesteśmy specjalistami w każdej dziedzinie i mamy kompetencje do oceny wszystkiego i wszystkich, zwłaszcza w sposób krytyczny. A  skoro ktoś jest sławny i bogaty, a nie wynalazł szczepionki na raka to znaczy, że to mu się nie należało. Dlatego coraz częściej wydaje mi się, że udział Anji w obnażającym w satyryczny sposób klipie Doroty Masłowskiej nie był dziełem przypadku, a środkowym palcem w stronę krytykantów. 





Brak komentarzy:

Prześlij komentarz